W trakcie okresu świątecznego w Hiszpanii przypada tak zwany Dzień Świętych Niewiniątek, El Día de los Santos Inocentes, który jest odpowiednikiem naszego Prima Aprillis. W tym czasie wszyscy płatają sobie niewinne żarty, a media często podają nieprawdziwe informacje. W telewizji emitowane są programy typu ukryta kamera, w których sławne osoby znajdują się w dziwnych, zaaranżowanych sytuacjach, podawane są fałszywe wiadomości.

Tuż przed świętami bo 22.12 organizowana jest loteria świąteczna, El Gordo de Navidad. Jest to jedna z największych i najbogatszych loterii na świecie z pulą wygranych przekraczającą 2 miliardy euro. Została uruchomiona w roku 1812 i stała się w Hiszpanii doroczną tradycją. Głównym założeniem jej organizatora było pozyskanie dodatkowych funduszy dla państwowego skarbca, bez zbytniego obciążania obywateli.

 Kupon kosztuje dwadzieścia euro. Według oficjalnych statystyk najszczęśliwszym miejscem gdzie pada wygrana jest: Madryt oraz Barcelona. Istnieją różnorakie przesądy mające na celu przyciągnięcie szczęścia: pocieranie kuponu o brzuch kobiety w ciąży, łysinę albo o grzbiet kota czy przez tradycyjne kupowanie kuponów w miejscu gdzie kiedyś padła już wygrana czy wybieranie co roku tego samego numeru. Jak mówią Hiszpanie za trzecim razem przychodzi wygrana, a la tercera va la vencida.