portomarin

Nasz ostatni post dotyczył przygotowania fizycznego przed wyruszeniem do Santiago de Compostela, tym razem chciałabym wspomnieć o przygotowaniu wewnętrznym-duchowym, które jest nieodłącznym elementem Camino.

Po rozmowie z ludźmi którzy doświadczyli Drogi, przyszły do mojej głowy ciekawe refleksję z którymi chętnie się podzielę, może będzie to pomocne dla Kogoś kto jeszcze się zastanawia czy wyruszyć Szlakiem Świętego Jakuba:)

Pielgrzymom wybierającym się na Camino  towarzyszą różnorodne intencje. Każdy z nich ma swój osobisty cel wędrówki.

Możemy to nazwać motywacją która daje siłę oraz radość z przebytych kilometrów.   Czasem mogą to być pobudki relgijne, duchowe.

Niektórzy wędrujący chcą się po prostu wyciszyć i poszukać odpowiedzi na nurtujące ich pytania życiowe. Ludzie zagubieni, po ciężkich przejściach życiowych poszukują na drodzę spokoju i możliwości do spędzenia czasu z samym sobą. Droga wydaje się wtedy być prawdziwą oazą , możliwością do odnalezienia złotego środka oraz równowagi duchowej. Jeszcze inni szukają przygody jaką zapewnia przejście tak wielu kilometrów. Możemy spotkać Pielgrzymów którzy powiedzą, że wędrują dla zdrowia. Chcą poprawić swoją kondycję fizyczną a przejście wielu kilometrów na pewno jest pomocne. Są ludzie którym ogromną radość daje poznawanie innych podróżników, kultur, zwyczajów.

post
Długie rozmowy podczas wieczornych wspólnych posiłków w schroniskach mogą wzbogacić doświadczenie każdego pielgrzyma. Jest to z pewnością niezapomniany moment. Odpoczynek po ciężkim dniu wędrówki. Przejście tych wszystkich kilometrów pozwala spojrzeć na życie z trochę innej perspektywy, jest to czas refleksji. Pozwal zdystansować się oraz na chwilę odpocząć od współczesnego świata. Może jest to pewnego rodzaju ‘ucieczka’ od rzeczywistości. Bezdyskusyjnie jest to świetna okazja do poznania samego siebie. Wystarczy trochę odwagi, chęci oraz siły woli. A może wcale nie musimy zastanawiać się nad konkretnym celem, może po prostu możemy spakować plecak i cieszyć się słuchając rytmu własny stóp, może wtedy cel pojawi się sam? Czy ważniejszy jest cel czy sama droga….pozostawiam do przemyślenia każdemu indywidualnie 🙂

Dlatego czekamy na Was! Czekamy na odważnych, głodnych przygód pielgrzymów!