Marek Kamiński to powszechnie znany podróżnik w Polsce, który zdobył oba bieguny polarne, ale również zdecydował się przemierzyć Szlak św. Jakuba. Ta podróż okazała się najtrudniejszą ze wszystkich dotychczasowych, ponieważ musiał się zmierzyć z nieznanymi jak dotąd problemami. Szlak św. Jakuba od 2000 lat pokonywany jest przez pielgrzymów z całego świata. Czasami powodem takiej decyzji jest wiara, czasami chęć sprawdzenia się albo zwyczajna chęć doznania czegoś nowego. Jakie powody miał Marek Kamiński?

Bieguny wiary

Autor nie podaje jednego, konkretnego powodu dla którego wyruszył Szlakiem św. Jakuba do Camino de Santiago. Okazuje się, że Kamiński był tam już wcześniej i prawdopodobnie nie zdawał sobie sprawy z faktu, że następnym razem pokona aż 4000 km, aby znów ujrzeć to samo miejsce. W trakcie powstawania i rozwoju decyzji o wyruszeniu na Camino, Kamiński bardzo starannie poszukiwał odpowiednie miejsce startowe, chciał aby miało ono jakieś znaczenie i nie był to po prostu jego dom. W końcu zdecydował się na Kaliningrad, który jest miejscem pochówku Immanuela Kanta. W ten sposób rozpoczął swoją pielgrzymkę od Bieguna Rozumu, do upragnionego Biegunu Wiary. Autor pragnął doznać przemiany, która jest powszechnie opisywana przez pielgrzymów Camino.

Walka z samotnością

Podróżnik wyznaczył sobie około 100 dni na przejście tak wymagającej trasy. Nie zaplanował drobiazgowo swoich poczynań na szlaku, myślał jednak, że będzie to czas medytacji i samotnych rozważań nad własnym życiem. Największym skarbem okazali się być jednak ludzie spotykani na szlaku i to ich Kamiński potrzebował najbardziej. Jego wędrówka została wcześniej ogłoszona, tak więc wielu fanów specjalnie czekała na szlaku w oczekiwaniu na swojego idola, aby towarzyszyć mu przez kilka godzin, lub nawet dni na szlaku. Organizowane były spotkania z młodzieżą, ludzie zaangażowali się w aktywną pomoc na szlaku, zapewniali jedzenie, nocleg i dobre słowo. Całą drogę przez Polskę Kamiński miał towarzystwo, jednak po przekroczeniu granicy z Niemcami nagle wszystko się zmieniło. Często wędrował sam, jednak nie oddawał się wielkim rozważaniom jak to planował na początku. Wędrówka okazała się być bardzo wyczerpująca zarówno fizycznie jak i psychicznie, wyprawa na biegun okazała się być o wiele łatwiejsza.

Camino zmienia podejście do życia

„Trzeci biegun” to opowieść o tej niesamowitej wyprawie i o tym w jaki sposób zmienia ona podejście do życia pielgrzymów, którzy dotarli do Camino de Compostela. Opowieść Kamińskiego to nie jest wstrząsająca, pełna sensacji historia. Fragmentami bywa nużąca, ponieważ niektóre dni wędrówki takie właśnie były. Autor dzieli się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami religijnym, jakie zapewne ma każdy pielgrzym. Bez wątpienia nie jest to książka podróżnicza. To opis wyczerpującej wędrówki, liczącej 4000 km, która urozmaicona jest licznymi historiami i anegdotami, zarówno z trasy jak i wcześniejszych doświadczeń.

Camino nie musi być wyczerpujące i mozolne

Marek Kamiński zdecydował się pokonać Szlak św. Jakuba od Kaliningradu, co było bardzo wyczerpujące. Zdecydowana większość pielgrzymów woli jednak pokonać od 100 do 300 km Szlaku św. Jakuba startując w Hiszpanii lub Portugalii, ciesząc się pięknem szlaku, oddając się kontemplacji, doznają równie silnej przemiany duchowej. Szlak św. Jakuba będzie niezapomnianym doświadczeniem i wielką przyjemnością, jeżeli go odpowiednio zaplanujesz i dasz sobie pomóc. Zapoznaj się z naszą propozycją i przeżyj przygodę swojego życia!